od wieków tu nie pisałam.
jako, że odnowili mylog'a jakoś skusiłam się by ożywić moje konto. wprawdzie ma już chyba z 4 lata więc szkoda. tym bardziej, że ostatnio poczytałam sobie parę(naście) notek wstecz i śmiejąc się do łez uznałam, że jakiś pomnik mojej młodzieńczej głupoty musi powstać.
szczerze mówiąc i tak nikt tu od... miesięcy nie zagląda, a tym bardziej nikt ze znajomych... nawet ze starych. szczerze mówiąc mam głupie wrażenie, że ostatni raz kto tu zaglądał to byłam ja, a jeszcze wcześniej ja a jeszcze przede mną ja. więc chyba można ten blog uznać za opuszczony przez widownię.
może coś z tym zrobię.
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
Margot: (20:46)
"Będą lata tłuste i gorące ale też nieklejące sie wcale "
:D
Putr: (20:46)
tak tak ładnei spiewasz:P
Margot: (20:46)
"Ale trzymajmy sie razem Ale kochanie damy radę "
:D
Putr: (20:47)
tak tak oczywiscie:P
Margot: (20:47)
"jesli nie przejadą nas czołgi" :D
Putr: (20:47)
to zrobia to inni^^
Margot: (20:48)
"Mamy spore szanse, mamy spore szanse Przeżyć jeszcze jeden taki dzień, "
:D
Putr: (20:49)
wesołe teksty^^
Margot: (20:50)
"Powoli przyzwyczajam się Do swej nieobecności"
:D
Putr: (20:50)
może lepiej nie:Pp
Margot: (20:51)
;]
"no chodź!"
"chodź ze mną do łózka!"
"zrobię to byś bać się przestała" :D
"będę całować twoje palce" :D
(20:52)
"będę całować twoje nagie ciało" :D
"no chodź!" :D
Putr: (20:52)
ładnie nawołujesz;p
Margot: (20:52)
:D
(20:53)
"Odpocznijmy Połóżmy się Zapomnijmy " ;]
Putr: (20:53)
ale nie posadzałem Cie o zainteresowaniu obiema płciami:P
Margot: (20:53)
"poczujemy się wzajemnie" ^^
Putr: (20:53)
^^
Margot: (20:54)
"krew płynie z szafy... strumieniami" ;]
Putr: (20:54)
oho zmiana akcji:P
Margot: (20:54)
"dzień dobry, kocham cię, już posmarowałem tobą chleb" ;]
Putr: (20:55)
smacznego;p
Margot: (20:55)
"czarny czarny chleb i czarna kawa" ;]
Putr: (20:55)
tfuu kawa;p
Margot: (20:56)
:D
"hej po co ten płacz?!" :D
Putr: (20:56)
mówiłem,emok:D
Margot: (20:57)
"no chodź!" :D
Putr: (20:57)
uparta noo;p
Margot: (20:58)
"chodź ze mną do łózka!" :D
"tak dużo dużo dużo dużo dużo dużo wódki!" :x :D
Putr: (20:58)
;p
(21:00)
juz mozesz pic?:P
Margot: (21:00)
"abyś sam sobie szkodziłm, abyś sam nie mógł myśleć abyś sam nie mógł chodzić" :P
Putr: (21:01)
i kto mnie bedzie prowadzał?;>
Margot: (21:02)
:P
":tacy sami, a ścian między nami" :P
Putr: (21:02)
przez sciane nikt mnie nie przeprwadzi <ściana>
Margot: (21:03)
"jest między nami gra" ;]
"gra jak świat stara" ;]
Putr: (21:04)
dobrze że nie gracze;
;p
Margot: (21:04)
"po ulicach znów bięgnie nas spora zgraja" :)
Putr: (21:04)
a podobno tylko growalac miałas;p
Margot: (21:05)
"Tylko ten jeden raz błagam Ciebie Elka " ;]]]]
"W sercu mam mezalians " ;]
"Moje zwidy i herezje " ;]
"Dyskretny nonsens lustra Stoję sam na przystanku w świętej matni "
"Tylko ten jeden raz błagam Ciebie Elka " ;]
(21:06)
"Poczekaj, poczekaj, poczekaj, to żadne głupie żarty... " ;]
Putr: (21:06)
Margot: (21:07)
"zbiłem go"
"zabiłem go"*
Putr: (21:07)
i siniaki teraz ma:d
Margot: (21:07)
"nie pytaj mnie dlaczego"
"zabiłem go..."
:<
Putr: (21:07)
ale on sobie zyje ciagle:p
widzałem go;p
Margot: (21:08)
"Nie powie nic kiedy znów "
"Drugi rok stoi tam Za firanką Nie wybaczy mu że "
"On poszedł z tamtą " :<
Putr: (21:08)
bo głupi byl;p
Margot: (21:09)
"Moralne salto Smutna historia ta " :<
"Przeciąg trzaska złudzeniami "
Putr: (21:09)
Margot: (21:10)
"Nie fajnie jej z tym nie pytaj czy jej fajnie "
Putr: (21:11)
a moze jednak?
Margot: (21:11)
"w zyciu ważne sa tylko chwile"
Putr: (21:12)
które?
(21:16)
ejj nie boomaj tak.
Margot: (21:16)
"take me don;t leave me" ;]
Putr: (21:17)
ooo zmiana jezyka?;p
Putr: (21:21)
no śpiewaj śpiewaj;)
(21:26)
ejj teksty Ci sie przeciez nie skonczyły chyba,co?
Margot: (21:30)
"czerdziści lat minęło" :P
Putr: (21:30)
ejj dopiero pół;p
Margot: (21:31)
"GIŃ PSIE!" :D
i tak mam swojego pakerka ;)))
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
# 07
wtorek, 20.listopada.2007, 19:54
mętlik. teoretycznie proste słowo, w praktyce jest nieco gorzej. niby wszystko proste, łatwe, zaczęło się plątać gdy usłyszałam słowa, które wtedy myślałam, że powinny dotrzeć do mnie wcześniej. o jakieś dwa miesiące. cel został zachwiany, próby spełzły na niczym. runęło jak domek z kart. a kolejne godziny były katorgą dla moich współwięźniów.
po trzech dniach układając nowe plany, znów stałam z jasno określonym celem. znów życie było proste i łatwe. no i nadeszła rozmowa z osobą zaufaną. dowiedziałam się, że moja wściekłość była nie potrzebna ponieważ słowa które do mnie dotarły były jedynie kłamstwem... nie, to za mocne słowo. naciągnięciem oceny rzeczywistości by uchronić się przed pewnymi osobami. w każdym razie usłyszałam życzenia by nam się udało bo pasujemy do siebie... a jednocześnie zostałam nazwana sangwiniko cholerykiem :P yea :P
teraz zastanawiam się czy powrócić do pierwotnych planów, czy zacząć szkicować nowe? bo plany które zostały ustalone w wyniku usłyszenia słów zostały rzucone w najciemniejszy kąt i zapomniane. na "szczęście" ktoś się rozchorował i nie zdązyłam wprowadzić żadnej znaczącej zmiany. zdziwił by się lub/i stwierdził, że pewnie mam okres albo, że ostatnio zachowuję się nadzwyczaj dziwnie. zupełnie nie tak jak ja.
kurczę, pisząc to czuję się jak jakaś rozhisteryzowana nastolatka. albo co gorsza jak jakich emuch. a przecież wszystko jest w porządku. życie którym chce się oddychać. jestem szczęśliwa ze swojego bytu.
aczkolwiek... nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej :]
o rany. ja chyba jednak mam uczucia.
dzięki Szymon :)
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
# 06
piątek, 2.listopada.2007, 22:41
Czasem tak bywa, że trzeba coś znów zmienić ;) nie tyle zapomniałam o tym blogu co nie bardzo miałam ochotę cokolwiek sensownego pisać. gdyby nie to, że ten blog ma już pełne 3 lata wcześniej podjęłabym decyzję o jego usunięciu. tak więc jedyne co go uratowało to sentyment ;)
podczas mojej nieobecności tu dość regularnie a na pewno częściej pisałam i zajmowałam się moim
pB. i paroma innymi rzeczami :PP
w ogóle jak zwykle wiele się u mnie zmieniło :P jeszcze trochę a okaże się, że w moim życiu nie ma nic stałego ;PP
cóż, bywa ;)
główną zmianą nie obejmującą do końca tego bloga to nick :P tak, jestem zachłanna i złośliwa dlatego nie zmienię domeny bloga i nie zwolnię "hybridy" :> niby już nie używam tego nick'a ale jednocześnie jakoś nie wyobrażam sobie bloga www.madginger.mylog.pl :P gdzieś w głębi duszy wiem, że powinnam wyrosnąć z pisania bloga, głupich tekstów, pisania samej do siebie, dziecinnych myśli. może również dlatego utożsamiam go ze starym nickiem. i nie chcę go wpuścić na teren nowego "ja".
e, tam. pierd*lisz.
a może za czymś tęsknię?
za adrenaliną wieku młodzieżowego :D jeśli ktoś wie o czym mówię ;]
...czuję się cholernie stara.
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
# 05
czwartek, 18.października.2007, 10:18
mój komputer jest deadnięty.
www.MadGinger.photoblog.pl
"przeniosłam się" ;]
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
# 4
wtorek, 17.lipica.2007, 23:27
po dwóch miesiącach przerwy trza wreście coś dodać ;]
jak widać wystrój bloga się zmienił... tzn już dłuższy czas temu ale nie miałam czasu by skrobnąć notkę ;]
(jako takie "regularne" aktualizacje można znaleźć na moim pB)
w sumie z deczka się u mnie w życiu pozmieniało... mfg. jak na razie 270st obrotu ;]
np. chwilowo anormalne jest to, że siedzę już bodajże trzecią godzinę na kompie. i to od ponad tygodnia, nie licząc krótkich wpadów w celu sprzwdzenia GG/mail'a.
ale całkowicie i kategorycznie stwierdzam, że nie mam na co narzekać - jest dokładnie odwrotnie ^^
dziwną rzeczą jest również to nigdy nie pomyślałabym, że zmęczenie może powodować takie przyjemne odczucia ;] ale widać że to zależy jak, gdzie lub/i z kim się zmęczymy ;) chociaż muszę przyznać, że przydałby się wypoczynek - w ciągu ostatnich >48 h spałam jedynie 7-8 godzin. co odczuwam bardzo mocno w godzinach porannych gdy moje myśli krążą wśród owianych parą kubków mocnej kawy lub napojów energetycznych.
oraz jakiejkolwiek formy kofeiny.
ale jak pisałam wcześniej - nie narzekam ;] niemal pierwsza połowa wakacji mija w pozytywnym akcencie. a jeszcze przed nami sierpień który zajebiście się rysuje przyszłościowo ^^ 15 sierpień, okolice Katowic, miejscówka pod Warszawą + miłe zakończenie wakacji napiętnowane Skarżfestem (5 x H - między innymi Hunter ^^) i jakby tego było mało we wrześniu 8nastka i Behemoth w WZ'tce na rozpoczęcie roku szkolnego ;]
i spróbujcie mi powiedzieć że nie jest zajebiście ;]
bo oszywiście wszystko to będzie wypełnione dodatkowo obecnością mojego Filipka :*
żyć nie umierać ^^
a teraz wybaczcie - jutro muszę wcześnie wstać ;]
ave
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
# 3
sobota, 12.maja.2007, 23:12
jako, że nie znalazłam żadnego fajnego zdjęcia (czytaj: nie chciało mi się szukać), połaziłam po stronach z szablonami ;] i stwierdziłam, że nigdy więcej tego nie będę robić o_O powłaziłam na działy "mroczne", "ciemne" itede, i stwierdziłam, że ta psychodelia nie jest dla mnie o_O'
lol :D uzupełniając kod przy komentowaniu na jakimś blogu, trafił mi się obrazek z liczbą 69696 :D
pozytywnie ;D
dzisiejszy dzień... był jakiś taki anormalny ;) chociaż patrząc na to co wczoraj się działo to w sumie nic dziwnego... mieliśmy się wybrać do Madnessu na koncert, popogować... xD a wyszło na to, że siedzieliśmy w okolicach Exodusa oraz "w". jakoś tak wyszło, że zbyt trzeźwi nie byliśmy... o rany, aż lepiej nie mówić co się działo o_O
następnym punktem programu był dworzec PKS xD gdzie odprowadziliśmy ekipę spod Wroca, a gdzie później otrzymaliśmy wraz z Bródką opierdol od Kapłana :P
w sumie do domu trafiłam koło pierwszej. położyłam się spać i obudziłam się o szóstej... by zmienić łóżko ;P
a później "fantastyczne" samopoczucie które trzymało mnie do ok czternastej w łóżku.
oszywiście pogoda też miała dziś wkład, ponieważ dzięki deszczowi nikt nie chciał nawet wyłazić z chaty.
i tak przesiedziałam parę godzin na necie szukając kolczyków ^^ jako że moje ucho ma się już całkiem dobrze trzeba pomyśleć nad dalszą realizacją planów ^^
wymiękam, piszę tę notkę od dwóch godzin ;D nie ma to jak słaba koncentracja na robieniu jednej rzeczy ;P
end. zapraszam na pb ;]
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
# 2
piątek, 4.maja.2007, 10:37
taka spontaniczna nota ;] kasując spam w komentarzach spojrzałam na poprzednie notki, miesiące i jakoś mnie tak napadło ;]
w obecnej chwili wkurwia mnie serdecznie bluetooth ponieważ coś mu odbija i nie mogę ściągnąć zdjęć z komy :[
ok udało się ;D (ponad 30 minut przerwy w pisaniu notki ;D spowodowana... nieważne ;]] a niech was ciekawość zrżera ;])
teoretycznie majówka się skończyła, maturzyści zlęknionym krokiem zmierzali do szkół... choć nie ma czego się bać ;] wiem, wiem łatwo mówić jak maturę się ma za rok ;] blah ;] ja tam podchodzę do wszystkiego bezstresowo więc i tak pewnie zbytnio się nie przejmę xD ale w sumie czasem chciałabym się czymś przejmować... dobrze by mi to zrobiło :P
ale i tak trzymałam (trzymam (?)) kciuki za maturzystów! :]
blaah.
odzwyczaiłam się od pisania :P notek znaczy się ;]
i tak myślę tylko jakby się tu dziś przemycić na Grab :D
i w sumie chyba głodna jestem :P
no i ubrać się by przydało ;]
dobra tam napiszę kiedy indziej ^^
bye;]
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
#1
czwartek, 26.kwietnia.2007, 21:41
pierwszy dzień mojego nowego życia był już daaaaaaawno ;] ale dopiero ostatnio wpadłam na pomysł by wrócić do tego bloga ;P
brak weny twórczej, spowodowanej niepewnością.
strach przed byciem z kimś?
WAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!
już jutro piątek ^^
zapraszam na pB ;]]
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
ten świat jest dziwny.
ale jednocześnie jest w tej dziwności nuta piękna ;]
a nawet cała pieśń
jednak ludzie są zbyt ślepi
czasem wystarczy słowo, by podnieśli wzrok co jest pierwszym krokiem do otworzenia oczu
a czasem trzeba chwycić za rękę i wskazać
nie każdy skorzysta
bo każdy ma swój umysł.
czasem zastanawia mnie jedno
jak to jest urodzić się?
od nowa uczyć się kolorów, dźwięków, zapachów
pierwszy raz spojrzeć w niebo
pierwszy raz zobaczyć gwiazdy
pierwszy raz nabrać głębokiego wdechu, wypełniając najdrobniejsze pęcherzyki płuc
zakochać się w dźwięku
poznać pierwszą radość lub smutek, nie wiedząc czym to uczucie jest
uczyć się wszystkiego od nowa
kiedyś zapytałam koleżankę:
gdybyś straciła wszystko, dosłownie wszystko, potrafiłabyś się podnieść i nauczyć się jeszcze raz żyć?
chodzi o rzeczy materialne?
wszystko. w szerokim tego słowa znaczeniu. może trochę bardziej rozciągnięte na strefę duchową
gdybym miała przy sobie rodzinę, wsparcie kogoś bliskiego - tak, potrafiłabym zacząć wszystko od nowa
nie czytajcie mnie, ostatnio mi odwala ;]
w szkole chwilowo luz, połowy nauczycieli nie ma i wciąż nas zwalniają ;] ku zrozpaczeniu drugiej grupy ;PP
a ja zacięłam się dziś puszką na wychowawczej, co odwróciło uwagę od nagrody kaśki w konkursie szkolnym. pieszczocha we krwi, zdjęcie wrzucę jak znajdę bluetootha :P
jutro dzień kobiet...
przestałam lubić to święto. tak samo jak walentynki.
a te debile z budy zalecają wszystkim dziewczynom przyjść jutro w spódnicach... HAH! niedoczekanie!
:P
poza tym ja nie mam żadnej spódnicy :P
no może jedną :P tzn taką w której "mogę" wyjść :P
ehh :P
pozDro ;]
bye ;]
EDIT (080307)
pS. zapraszam na mojego pB ;]
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
by
Hunter
ino znów rozmowa z sumieniem.
Nuri, dzięki, że jesteś. nawet jeśli gruntownie się nie zgadzamy w pewnych sprawach ;] ale może i o to chodzi? rozmowa ludzi o takim samym zdaniu potrafi szybko się znudzić.
tyle myśli które chciałabym przelać na klawiaturę. wbrew pozorom wiele się dziś wydarzyło. aż nie wiem od czego zacząć. pomijając fakt, że nie bardzo wiem jak napisać cokolwiek ;] choć o jednym wspomnę. mimo, że złamię moją zasadę (ah, jak to groźnie zabrzmiało ;P).
w każdym razie.
oficjalne oświadczenie.
nie będę twoją lalką, kochanie.
jeśli nie zrozumiesz, zapraszam na GG. no chyba, że nie masz zamiaru się do mnie odzywać. jeśli tak, no cóż nie rozumiem twojego zachowania. odpychając ranisz mnie. a jeśli nie potrafisz czegoś dotrzymać, nie deklaruj się. i w tym wypadku nie każ mi robić czegoś wbrew mnie.
a tak poza tym to dostałam kotka od Nuri ^^
słodkiego śpiącego rudzielca ;]
ahh ^^
i wymiękam chyba :P ostatnio chodzę zmęczona, może to sprawa tego ciśnienia choć to dziwne bo przy niskim powinnam się tak zachowywać. ostatnio spałam ładne 7 godzin (przez które zaspałam na PO :P) a wieczorem koło 21 ledwo trzymałam się na nogach pomimo tego, że NIC specjalnego przez cały dzień nie robiłam (nawet nie poszłam na ulotki :P)
ehh we wtorek powinnien paść jakiś promień zrozumienia na tą sytuację :P
a tymczasem...
pozDro ;]
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
hybek & Nuri
jak rozmowa z sumieniem.
(...) poprostu komuś "normalnemu" nie można ufać. powie że będzie z tobą i tak dalej chwalebne gadki - szmatki a gdy coś mu nie pasuje to odrazu odwraca sie od ciebie... tak samo jak czegoś nie rozumie. powoli - jeszcze sprawia pozory ze z tobą jest a z drugiej strony stara się odsunąć. i to jest chujowe w normalnych ludziach.
wiem...
bo nierozumieja.......jesli sami tego nie przezyli
więc po co się deklarują?
że zawsze z tobą będą? że możesz sie do nich zgłosić w każdej sprawie
bo na poczatku tak serio mysla...a potem to ich przerasta. nie rozumieja i odchodza
ale wtedy ranią nas jeszcze bardziej
że już nie ma nic pewnego
że jeśli nawet oni się poddają to że my też powinniśmy
ale gdy odchodza nie mysla juz o tobie a o sobie
i mam jedno marzenie. być szczęśliwą. zawsze i wszędzie. i nie płakać.
choć teraz mi ciężko to ufam. ufam, że ostatnie słowa poprzedniej notki są prawdziwe i, że wróci. że teraz cierpię dla jego dobra.
#
a tak poza tym to u mnie dobrze, w szkole śmiesznie, zdjęcia, wf'ista: fullszczepan-metal, "pachnąca" nauczycielka matmy i kawa na polskim. dziś nad ranem śnił mi się koszmar... choć teoretycznie straszny jako _straszny_ nie był jednak bałam się ponownie zasnąć. później chodziłam przymulona poranek cały, jednak w głębi duszy nuciłam uspokajającym szeptem słowa nadziei.
na dziś koniec. mam dużo roboty. nie martwicie się niedługo zobaczycie nad czym tak pracuję ;]
pozDro ;]
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
Drogi pamiętniczku!
Jestem na łóżku w szpitalu, doktor mówi, że będą mnie operować i mogę tego nie przeżyć! Potrzebuję nowego serca, potrzebuję również kogoś kto mógłby mnie wesprzeć w tych trudnych momentach, ale mój chłopak jeszcze nie przyszedł.
Drogi pamiętniczku!
Operacja skończona, doktorzy mówią, że wszystko poszło zgodnie z planem, że się udało, ale ja nadal potrzebuję kogoś kto mógłby mnie wesprzeć w tych trudnych chwilach, ale cały czas jego nie ma.
Drogi pamiętniczku!
Minął tydzień, wyszłam ze szpitala, wszystko ze mną w porządku, mój chłopak nadal nie przyszedł więc teraz postanowiłam do niego pójść, bo bardzo się tym przejmuję.
Drogi pamiętniczku!
Byłam u niego, długo waliłam w drzwi ale nikogo nie było, drzwi były otwarte, weszłam do środkai na stole leżała kartka papieru na której było napisane:
"Kochanie wybacz mi, że nie mogłem Cię wesprzeć w trudnych momentach, a tak wiem, że tego potrzebowałaś. Chciałem zrobić Ci prezent; moje serce już dla mnie nie bije, ale jestem szczęśliwy, że mogę Ci je dać, że nadal żyje w Tobie... Kocham Cię..."
dziękuję serdecznie Beacie która mimo tego, że mówiłam, że ściągnę sobie z neta tekst, który krąży na kartce w klasie specjalnie zadała sobie trud i przepisała go dla mnie. dzięki :*
na dole znajdował się jeszcze dopisek. na początku myślałam, że to odnośnie samej kartki. później pomyślałam, że to ma głębszy sens. a może nie? nie wiem już. w każdym razie, jeśli chodzi o kartkę - wróciła do mnie ;)
Jeśli kogoś kochasz, puść ją wolno niech idzie. Jeśli wróci - jest Twoja, jak nie - to znaczy że nie była warta Twojej miłości
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
(by Wirtualni chłopcy Pidżamy Porno)
dawno nie pisałam, co? :P dobra, wiem, znów zamknęłam bloga ale to było przestępstwo w afekcie więc proszę o zniżenie kary. dół utrzymał się tydzień a później nie kciało mi się robić szablonu :P w sumie ferie się skończyły a ja dziś ledwo stałam na nogach przez parę zarwanych nocek :P a i tak się spóźniłam na PO ale to już nie z winy zaspania bo w porównaniu do pozostałych dni w tym tygodniu to wyszłam wcześniej :P ale takie niestety są już uroki dojezdzania do szkoły busem -_-"
ehh już połowa lutego. wczoraj były walentynki. w tym roku jakoś na nie nie czekałam specjalnie. w skzole wymyślili, że jeśli ktoś będzie miał na sobie coś czerwonego lub serduszko to będą zwalniali z pytania. więc hybek strzelił sobie serduszko na policzku. i przez wszystkie lekcje chodził uchachany. pomimo radiowęzła szkolnego gdzie puszczano tanie techno i chłopaków którzy biegli do swoich walentynek z różami. ehh, ja jedyne co dostałam to propozycja Rafika i Gagala, że będą moimi walentynkami (nie wypaliło) i jakieś styropianowe serduszko na druciku od ojca... z czego jeszcze moje było upośledzone a mastera było całe i na dodatek miało kokardkę. no może dziś jeszcze dostałam ciasteczko serduszko ;) trochę spóźniona walentynka ale liczy się gest... thx Eev ;*
(i tak zostałam les :D :P)
wczoraj wieczorem siedziałam z dennym samopocuciem i zamulałam. po dziesiątej wieczorem zadzwonił domofon o_O wzięłam jedynie kurtkę i zlazłam na dół do Mike'a. chłopakowi się nudziło to wyciągnął mnie na spacer, na którym na torach oburał mnie za Slimy :P ehh :P odezwał się święty :P chwilę później trochę się rozpadało to znów miał pretekst do wyżywania się na mnie bo nie miałam szalika :P jak on uwielbia się znęcać nade mną :P obraliśmy więc nowy cel -> jego chata. wreście zobaczyłam jak żyje! ... pedał :D kurde jakby nie mógł sobie znaleść współlokatorki tylko współlokatora :P jeszcze troche a zacznę się obawaiać o jego "zdrowie" ;P no ale ok, wprowadził mnie na... "salony" :D nie ok, miałam się nie zlewać :P usiadłam na kanapie gdzie koło mnie chwilę później usiadł Mike i stwierdził żebym się rozgościła :P no to dla beki siadłam w poprzek sofy i położyłam na nim nogi :D na swoje nieszczeście nadal miałam buty na nogach a ofiarny przyjaciel stwierdził, że nie wchodzi się w butach do czystego mieszkania (na które wybuchłam śmiechem - wyobraźcie sobie mieszkanie gdzie mieszka jedynie dwóch mężczyzn... już wiecie dlaczego się śmiałam gdy to powiedział :D) więc zaczął ściągać mi kozaki. i niestety miałam opuszczoną z deka lewą skarpetę co dotarło do mnie w chwili gdy się przekręciłam z bólu gdy ten debil zrobił mi tzw. "pokrzywkę" akurat w tym miejscu -_-' a moment później dostałam taki opierdol jakiego chyba jeszcze nigdy nie dostałam a tym bardziej od niego. oszywiście nie wytrzymałam i jak to ostatnio stało się moim zwyczajem popłakałam się... przytulił mnie więc i pozwolił mi się wypłakac w swoje ramię.. powiedziałam mu o wszystkim co mnie męczy. dlaczego zrobiłam to i inne głupstwa... gdy już przestałam się dławić stwierdził, że pomoże mi, może nie we wszystkim ale w tym co będzie mógł. a później już dokończenie opierniczu ale już w łagodniejszym wymiarze :P no i groźba, że przyjdzie w niedziele mnie przepytać -_-'' m.i. z pana tadka którego niewiele ruszyłam xP ale to tylko i wyłacznie przez Wertera z którego "sprawdzian" pisaliśmy dziś :P
nom a dziś... dziś oprócz wydarzeń z początku notki to jedynie przymulałam. a to wszystko przez Wertera. no i ofc jak zauważyli na ang że troche zamilkłam i położyłam się na ławce, sąsiedzi próbowali mnie pocieszyć... eh może byłam zbyt zamulona ale dzięki wam ;)
a z okazji tłustego czwartku (który się już z deka kończy) życzę wam ulubionych smakołyków ^^
i teraz... POST! MWAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!
... ohh shit ;(
nie no joke ;)
ale już kończę :P
lekcje... sami rozumiecie :P
bye :P
pozdro ;*
hýîÎD@
Nastrój:
tagi:
ok. 10:00
leżę sobie właśnie w cieplutkim łóżku w tle brzęczy mi tv, za oknem pada już anormalny dla naszej psychiki śnieg. Siedzę i cierpię bo dopadła mnie angina :P Najgorszy termin na chorowanie ;P ale chociaż mam te trzy tygodnie ferii ;PP pomijając to, że strasznie się męczę :< najpierw problemy z migdałkami które na szczęście dość szybko minęły niestety jednak przerzuciło mi się na gardło ;< na początku łaziłam strasznie przymulona ale w sumie jest mała poprawa :P
za oknem wspaniała śnieżyca ;] na budynku naprzeciwko gzymsy są pięknie przysłonięte parocentymetrowym śniegiem ;) ahh uwielbiam śnieg ^^ ale w sumie zima mogła juz sobie jeszcze chwilę poczekać ;P tak do przyszłego poniedziałku ;PP
ahh ^^
...au -.-' jebane gardło -.-''
hýîÎD@
Nastrój:
tagi: